Wywiad z Raymondem Floro

Realfighting: Kiedy zacząłeś ćwiczyć sztuki walki i co to było?

Raymond Floro: Na samym początku był to okinawski styl karate - Goju Ryu u Paul'a Starling'a. Miałem wtedy 9 lat (teraz mam 41). Paul cały czas jest aktywnym instruktorem.

RF: Czy podobało Ci się karate?

Floro: Nigdy nie czułem się swobodnie ćwicząc karate. Wszystko co mogę powiedzieć to, że nie byłem sobą. Nigdy nie potrafiłem zastosować w sparingu danej techniki, co bardzo mnie rozczarowywało.

RF: Jak długo ćwiczyłeś?

Floro: Jakieś 3 lata.

RF: Czy ćwiczyłeś coś jeszcze?

Floro: Cały czas byłem zafascynowany walką nożem, (zawsze lubiłem nóż) nie wiem skąd mi się to wzięło, ale zawsze nawet jak obserwowałem ludzi ćwiczących nunchako, sai, bo etc. ja zawsze chciałem się nauczyć władać nożem. Oczywiście w tamtym czasie nie było żadnej szkoły oferującej taką naukę.

RF: Urodziłeś się w Australii czy też przyjechałeś z Filipin?

Floro: Urodziłem się na Filipinach w 1963 roku i moja rodzina wyemigrowała do Australii w 1970 roku.

RF: Jak wyglądał Twój pierwszy "kontakt" z nożem?

Floro: W okresie gdy trenowałem karate, wpadła mi ręce książka Remy Presas'a "Modern Arnis". To było moje pierwsze zetknięcie się z tematem noża i pałki.

RF: A kiedy nastąpił Twó pierwszy, fizyczny "kontakt" z pałką i nożem?

Floro: Moja ciocia znała człowieka (Tony Dedal), który uczył Arnis (Balintawak) i przedstawiła mnie. Mniej więcej w tym samym czasie poznałem Australijskiego instruktora Modern Arnis - Richard'a Bridge'a - który był tak miły i także zaczął mnie uczyć.

RF: W czasie gdy trenowałeś karate nie byłeś świadomy istnienia FMA?

Floro: Nie, nie wiedziałem że istnieje filipińska sztuka walki oparta na władaniu nożem i pałką.

RF: Co zatem, po kilku latach trenowania karate i FMA, skłoniło Cie do zwrócenia się w kierunku szermierki?

Floro: Jak wspomniałem wcześniej, byłem zakochany w nożu i chciałem nauczyć się nim posługiwać. W okresie trenowania karate przeczytałem m.in. książkę David'a Steele'a "Secrets of Modern Knife Fighting" ("Tajemnice współczesnej walki na noże"). Stała się ona katalizatorem do mojego zainteresowania walką nożem. Steele wspomina w niej, że walka na noże jest związana z szermierką. Tak więc idąc tym tropem zacząłem ćwiczyć szermierkę .

RF: Czy ta książka miała także wpływ na Twoje hobby kolekcjonowania noży?

Floro: O tak. Steele wymienia w niej takie marki jak Randall, Kabar itd. I do dzisiaj lubię je kolekcjonować.

RF: W jakich okolicznościach zacząłeś ćwiczyć szermierkę?

Floro: Zacząłem szukać instruktora, i okazało się, że 10 minut spacerkiem od mojego domu mieszka wspaniały Maestro. No i zacząłem pobierać lekcje.

RF: Twoja ulubiona broń?

Floro: Floret i szabla, za radą Maestro no i ze względu na książkę David'a Steele'a.

RF: Czy Twoje umiejętności szybko rosły?

Floro: Tak. Po miesiącu treningów wygrałem mistrzostwo szkół średnich, po trzech miesiącach - mistrzostwo Stanu, a po kilku następnych miesiącach byłem już w finale mistrzostw Australii. W sumie ćwiczyłem szermierkę przez około 3 lata.

RF: Miałeś szanse znaleźć się w kadrze na Olimpiadę?

Floro: Myślę że tak i to nawet duże. To było w 1980 roku, Olimpiada miała być w Los Angeles. Byłem wtedy w średniej szkole, a ojciec kazał mi się uczyć i iść na studia. Nie miałem wyboru.

RF: Żałujesz?

Floro: Nie, przecież szermierka była tylko etapem w nauce walki nożem. Poza tym wysoki poziom rywalizacji powodował, że trening nie był już przyjemnością. Dodając do tego kontuzje stawów skokowych, kolan, bioder i kręgosłupa, które zaczęły mnie powoli nękać... W sumie koszty przewyższyły zyski.

RF: Ćwiczyłeś włoską czy francuską szkołę szermierki?

Floro: Włoską. Jest mocniejsza i mniej "nadgarstkowa". Moim znakiem firmowym było to, iż przywiązywałem sobie floret do dłoni, tak że stanowił jedność z ramieniem.

RF: Jaką miałeś ulubioną technikę?

Floro: Miałem jeden z najszybszych kroków w przód i moje kontry były bardzo szybkie. Używałem tylko kilku technik - kombinacji jednego ataku i dwóch obron. Tak wygrałem mistrzostwo Stanu!

RF: I to jest najważniejsze? Opanować do perfekcji kilka technik...

Floro: Właśnie! Weź np. Bill'a Wallace'a. Używał trzech kopnięć i trzech uderzeń i był niepokonany przez całą swoją karierę.

RF: Czy Twoje doświadczenie z szermierki pomogły Ci w nauce walki nożem?

Floro: Tak, filozofia i "podejście szermiercze" ma ogromny wpływ na to czego i jak uczę oraz w tworzeniu mojego stylu walki. "Wyrzuciłem" wiele niepotrzebnych technik, zostawiając te, które są najbardziej efektywne i wróżą największe prawdopodobieństwo sukcesu.

RF: Wielu instruktorów naucza wojsko inaczej niż cywilów. Czy Ty także?

Floro: Nie, nigdy. Uczę wszystkich swoich uczniów tak samo: jak najprostszych rzeczy. Jednakże po rozmowie z WR Mann'em i zwróceniem jego uwagi na "legalność" niektórych technik w zrozumieniu samoobrony "cywilów" i jednostek policji w użyciu noża i improwizowanej broni, uznałem, że podejście mentalne w treningu musi być trochę inne.

RF: Czyli starasz się wpajać inne zasady "cywilom" a inne wojskowym?

Floro: Tak, kiedy uczę "cywilów" nastawienie jest takie: "uciec przy najbliższej okazji", wojskowych zaś: "wejść, zdjąć ich, wyjść".

RF: W jaki sposób rozpoczęła się Twoja współpraca z Koreańskimi Siłami Specjalnymi?

Floro: Przez e-mail...Sierżant Jeff Guthery wysłał do mnie e-mail z zaproszeniem na szkolenie, po tym jak zobaczył fragment mojego sparingu w internecie. Zaimponowało mu to, co zobaczył i mnie zaprosił.

RF: Trzeba przyznać, że to raczej nie codzienna sytuacja...

Floro: Tak, na początku myślałem, że ktoś sobie żarty robi, jednak Jeff Guthery odpowiedział na moje wszystkie pytania.

RF: Jak wygląda program nauczania?

Floro: Wiele noża i troche pałki oraz maczety.

RF: Co stanowi trzon programu: kombinacje czy sparing?

Floro: Trzon to sparing. Pokazuję kilka ruchów i koncepcji a potem przez resztę czasu sparing.

RF: Czy było to jednorazowe szkolenie czy jedziesz tam znowu?

Floro: Ich filozofia do tej pory polegała na tym, że zapraszali co roku innego instruktora i w ten sposób poznawali nowe rzeczy. Mój program tak się im spodobał, że mam jeździć do nich regularnie.

RF: Czego chcą się od Ciebie nauczyć

Floro: Koreańskie Siły Specjalne chcą nauczyć się efektywnego sposobu walki nożem, którego można nauczyć się w krótkim czasie.

RF: Dlaczego kładą tak duży nacisk na walkę nożem?

Floro: Ponieważ wykonują regularne misje na terytorium komunistycznej Korei. W przypadku problemów, żadna oficjalna pomoc nie zostanie im udzielona. Mają wrócić do domu, zdani wyłącznie na siebie. W takich warunkach prawdopodobieństwo walki w bliskim kontakcie jest bardzo duże.

RF: Czy zauważyłeś jaki mają stosunek do swoich własnych, koreańskich sztuk walki?

Floro: Tak. Oni są przekonani, że Taekwondo i Hapkido to najlepsze sztuki walki w walce wręcz. Miałem im pokazać alternatywę, ale TAKŻE skuteczną.

RF: Prawdą jest, że większość z nich nie ma czasu na doskonalenie walki wręcz?

Floro: Tak, to prawda. Miałem nie tylko pokazać im skuteczny system walki nożem, ale mają tego używać przy obciążeniu 50 funtowymi plecakami z ekwipunkiem.

RF: Powróćmy jednak do czasów Twoich wczesnych treningów FMA. Najpierw Balintawak, później podróż na Filipiny i spotkanie z Tatangiem i jego systemem Ilustrisimo.

Floro: Tak, poznałem Tatanga przez Edgara Sulite i Tony Diego. Jeździłem na Filipiny przez wiele lat, kilka razy w roku, spędzając tam każdorazowo trzy, cztery tygodnie.

RF: Byłeś ostatnim człowiekiem certyfikowanym przez Tatanga na instruktora, tak?

Floro: Tak. Spędziłem setki godzin treningowych sam na sam z Tatangiem, tak jak jego starsi uczniowie Tony Diego (dzisiaj głowa systemu) i Romy Macapagal. Dostałem od Tatanga oficjalną akredytację i stałem się przedstawicielem stylu na Australię.

RF: Posiadasz także stopień w Lameco, Edgara Sulite?

Floro: Tak, Edgar nadał mi 3 stopień mistrzowski w Lameco.

RF: Opowieści na temat Tatanga są niemal niewiarygodne. Czy opowiadał Ci o sobie?

Floro: Tak. Zaczynał trening w wieku 7 lat u swojego ojca Isidro i u wujka Malecio.

RF: Słyszałem, że był ulicznym fighterem, a swoje doświadczenia zbierał na wojnie z Japończykami....

Floro: Tak. Był żołnierzem w czasie II wojny światowej. Należał do grupy nazywanej Sierra Madre Guerrillas, i utrudniał życie Japończykom i ich szpiegom. Miał pseudo: "Berdugo" - Egzekutor.

RF: A co z opowieściami o walkach z wyzwania na śmierć i życie?

Floro: W tamtych czasach to była normalka. Jednak ja byłem nastawiony mocno sceptycznie do tego typu opowieści. Każdy z mistrzów takie opowiadał. Ostatnio jednak dokonano odkrycia, że takie zdarzenia są opisane w kartotekach policyjnych.

RF: Czy styl Ilustrisimo skupia się głównie na nożu i pałce?

Floro: Ilustrisimo to miecz, pałka, nóż, łańcuch, bandana i walka wręcz oraz kombinacje powyższych.

RF: Jesteś twórcą swojego własnego systemu: Floro Fighting Systems. Jaką ma filozofię?

Floro: W swoim życiu staram się aby wszystko było tak proste, jak tylko się da. Nigdy nie byłem zadowolony z tradycyjnych systemów, które ćwiczyłem, ponieważ w wielu przypadkach było tak, że to czego się uczyłeś nie było tym, co robiłeś w sparingu. Były to po prostu rzeczy zbyt skomplikowane do zastosowania w surowej walce.

RF: I dlatego polubiłeś tak szermierkę?

Floro: Tak. To co pociągało mnie w szermierce, to minimalna ilość ruchów. Przecież wygrałem mistrzostwa specjalizując się w jednym ataku i dwóch technikach parowania. To samo jest z boksem, kilka technik a jednak jest bardziej efektywny niż większość sztuk walki dzisiaj.

RF: Opowiedz o swoim treningu na Filipinach.

Floro: Gdy pierwszy raz spotkałem Tatanga, zobaczyłem człowieka w wieku osiemdziesięciu lat zdolnego sparować z dużo młodszymi zawodnikami. Jego ruchy były kwintesencją prostoty. Wydawało się, że używa tylko kilku technik, co nie przeszkadzało mu w zdominowaniu przeciwnika. Ten właśnie rodzaj "prostoty" jest dla mnie wytyczną przy tworzeniu FFS.

RF: Czy często jeździłeś na Filipiny praktykować

Floro: Kiedy tylko mogłem! Byłem głodny wiedzy. Chciałem opanować CAŁY system Ilustrisimo. Zazwyczaj jeździłem trzy, cztery razy do roku, i przebywałem tam każdorazowo około miesiąca. Trenowałem sam na sam nie tylko z Tatangiem ale także z jego starszymi uczniami: Tony Diego i Romy Macapagalem.

RF: Zostałeś certyfikowany na instruktora systemu?

Floro: W 1991 roku, Tatang OSOBIŚCIE dał mi akredytację nie tylko do nauczania Kalis Ilustrisimo, ale także do powoływania instruktorów w systemie.

RF: Po poznaniu całego systemu zacząłeś go modyfikować...

Floro: Tak, wtedy zaczął się ten proces. Przy pomocy innych ludzi trenujących sztuki walki oraz moich uczniów, starałem się uprościć to, co do tej pory poznałem. Testowaliśmy techniki w sparingu. Zostawały tylko te, które sprawdzały się w walce i były instynktowne w wykonaniu. Bardziej skomplikowane zostały usunięte lub zmodyfikowane. W efekcie odrzucone zostało 80% tego, czego się wcześniej nauczyłem. I to stało się ze wszystkim od noża począwszy, przez pałkę, maczetę, miecz, broń elastyczną na walce wręcz kończąc.

RF: Czy doświadczenia z szermierki miały wpływ na ten proces?

Floro: Tak, jest użytych wiele koncepcji z szermierki. Można powiedzieć, że cała praca nóg jest z szermierki. Timing, dystans, łamany rytm to wszystko także jest oparte na moich doświadczeniach z szermierczej rywalizacji.

RF: Gdy pierwszy raz trenowałeś z Tatangiem to czy nie miałeś już nawyków szermierczych?

Floro: Tak, pamietam bardzo dobrze mój pierwszy trening z Tatangiem i jego uczniami. Po przywitaniu i wymianie uprzejmości dostałem do ręki miękką pałkę i miałem wziąć udział w "przyjacielskim" sparingu z uczniami Tatanga. Sparowałem z każdym z nich (mam nawet gdzieś jeszcze kasetę video z tego). Co było dla mnie zaskoczeniem, to że nie znając zupełnie Ilustrisimo, a opierając się na moich umiejetnościach szermierczych (mogę tutaj z dumą powiedzieć), że radziłem sobie bardzo dobrze a w wielu walkach zdominowałem przeciwników.

RF: Czy uczysz starymi, szermierczymi metodami?

Floro: Tak. Zwykle moje nauczanie jest zbliżone do szermierczych lekcji sam na sam. Na początek kilka ruchów, a potem sparing. Podczas sparingu poprawiam ewentualne błędy, pokazuję inne wersje tych ruchów, zmieniam kąty, dystans, timing. Nauka przebiega w ten sposób do momentu, w którym technika jest wykonywana instynktownie. Potem pracujemy nad dostosowaniem jej do konkretnej osoby: budowy ciała, temperamentu itd.

RF: Czyli raczej dostosowujesz system do ucznia a nie odwrotnie?

Floro: Dokładnie. Podam przykład. Uczę kogoś techniki zwanej "cross block", sparujemy. Ograniczam ucznia do stosowania TYLKO tej techniki w sparingu, podczas którego atakuje na różnych poziomach, róznymi technikami. Po takiej sesji uczeń rozumie, że wystarczy opanować dobrze jeden ruch obronny zamiast wielu, aby się obronić. To jest główna metoda treningowa FFS - izolowany sparing. Ewolucja FFS polega na upraszczaniu. W FFS jest kilka technik i koncepcji, które ciągle są ulepszane. Podczas seminariów bardzo często przeprowadzamy "burzę mózgów" z innymi instruktorami. Gdy odkryjemy, że można coś zrobić lepiej, to nie dodaję tego do systemu, a zastepuję tym starą wersję. To pozwala na zachowanie prostoty w FFS. Gdybym mógł sprowadzić FFS do jednej tylko techniki, byłbym bardzo szczęśliwy.

RF: A jak się do tego mają różnice w budowie ciała?

Floro: Bardzo ważnym aspektem w selekcji technik do systemu jest właśnie to, że nie mogą one zależeć od budowy ciała, czy też od lewo czy praworęczności...Jeśli mała kobietka albo dziecko nie może wykonać efektywnie jakiegoś ruchu, to usuwam go z systemu.

RF: Jakie są główne różnice pomiędzy FFS a Kalis Ilustrisimo?

Floro: Wymienię główne:

  1. FFS jest oparty bardziej na pchnięciach. Z mojego szermierczego doświadczenia wyniosłem, że pchnięcia są bardziej naturalne. Odkryłem, że pchnięcie może wywołać szok u przeciwnika, nawet kiedy ten jest w kasku, świetnie więc nadaje się przeciwko ludziom lubiącym skracać dystans. Wiele FMA nie stosuje pchnięć w sparingu, a wielka szkoda, bo jest to bardzo dobre narzędzie. Wystarczy zapytać lekarza, a powie że większość zgonów była spowodowana właśnie pchnięciami a nie cięciami.
  2. Dystans. W FFS używa się albo długiego albo ekstremalnie krótkiego. Mało używa się średniego, ze względu na zagrożenie "podwójnego zgonu" obu walczących w tym dystansie. Ilustrisimo preferuje własnie średni dystans. Używając szermierczej pracy nóg, praktyk FFS może błyskawicznie skrócić dystans.
  3. FFS używa ruchu po linii prostej jako podstawy w poruszaniu, co jest wzięte bezpośrednio z szermierki. Uważamy, że jest to sposób szybszy i nie potrzebuje dużo miejsca, co jest ważne w sytuacjach gdzie jest ciasno lub jest tłok np. barach czy pociągach. Ilustrisimo jest oparte bardziej na kątowym poruszaniu.
  4. W FFS wszystkie techniki są wykonywane wąsko, przy ciele. W Ilustrisimo ruchy są troche obszerniejsze.
  5. W FFS używa się nieuzbrojonej ręki tylko przy bardzo krótkim dystansie. Odkryliśmy, że łatwo jest zostać trafionym w tę rękę, gdy angażuje się ją w innych dystansach. W Ilustrisimo jest używana częściej.
  6. W FFS nie występuje tradycyjne nazewnictwo filipińskie. Australijczycy nie potrafili tego wymówić a co dopiero zapamiętać. Używam metody numeracji z szermierki.
  7. FFS skupia się bardziej na nożu, Ilustrisimo na broni dłuższej typu miecz.

Podobieństwa:

  1. Mentalność w walce - efektywność, dążenie do zabicia przeciwnika
  2. Podobieństwo w wykonywaniu technik
  3. Zwody, parowania i ustawianie sobie przeciwnika są takie same
RF: Wspomniałeś, że wolisz uczyć metodą sam na sam oraz małe grupy...

Floro: Tak, uważam że kontakt sam na sam jest efektywniejszy niż przy większej grupie. Błędy mogą być natychmiast wychwycone i poprawione. Uczeń nie nabawi się złych nawyków, które potem są ciężkie do wyeliminowania.

RF: W dzisiejszych czasach wiele osób jest nastawionych przeciw systemom walki bronią. Co chciałbyś im powiedzieć?

Floro: Wiele osób mówi mi, że nie noszą żadnej broni, "więc po co uczyć jak się z niej korzysta, jeśli się jej nie nosi"? Tak, to prawda, jednak szansa że przeciwnik będzie ją miał jest bardzo duża. Wiedza na temat posługiwania się bronią jest pomocna w obronie przed nią.

artykuł pochodzi ze strony www.realfighting.com




TRENUJEMY

> Jeet Kune Do
> Brazylijskie Jiu Jitsu
> Progressive Fighting Systems
> MMA
> Floro Fighting Systems
> Kettlebells

ARTYKUŁY

ARTYKUŁY
Kettlebells
Edynburg marzec 2010

BJJ
Historia Brazylijskiego Jiu Jitsu
Historia Gracie Barra
Seminarium SAL
Seminarium Draculino
JKD

Co to jest PFS?
Jeet Kune Do
Wywiad Paul Vunak
Straight blast
Clinch
Formy
Sport a ulica
R.A.T.
Świadomość vs paranoja
Pierwsze: skuteczność
Zakończenie sezonu 2003/2004
JKD w Kwidzynie
Zawody kung fu
Wywiad Rodney
Słowacja
Monachium 2006
Edynburg 2007
Rick Young Gdynia 2008

Kalis-escrima-arnis
Kalis Ilustrisimo
Wywiad Radek
Przykazania Kalis Ilustrisimo
Raymond Floro
Antonio Tatang Ilustrisimo
Wywiad z Tatangiem
Wywiad z Raymondem Floro


© Copyright 2006 Instytut Sportow Walki i Samoobrony All Rights Reserved