Wywiad z Radkiem Sefcikiem
przeprowadził Mateusz Kiczela
Pytanie: Radek skąd pochodzisz?
Odpowiedź: Urodziłem się w 1974 roku na Słowacji.
Dwa lata później cała nasza rodzina: matka, ojciec oraz dwa lata starszy brat,
przeniosła się do Czech. Moja edukacja przebiegała przez szkołe podstawową,
średnią oraz Uniwersytet w Pradze gdzie studiowałem ekonomię. Pięć lat temu
wróciłem na Słowacje i mieszkam tu do dzisiaj.
 |
 |
Pytanie: Jak zaczynałeś przygodę ze sztukami walki?
Odpowiedź: Zaczęła się ona, myślę, w 1987 roku i
tak jak u większości ludzi od karate. Zobaczyłem kilka migawek w
telewizji na
temat sztuk walki i próbowałem coś znaleźć. Jednak w tamtym okresie
komunistycznym ciężko było znaleźć coś innego niż karate. Miało się
wybór między boksem, zapasami i karate.
Ja wtedy wybrałem karate. Myślałem, że to najlepszy wybór, jednak
teraz wiem, że był to niedobry wybór (śmiech). Posiadam czarny pas
w karate
shotokan i byłem reprezentantem Czech w tej dyscyplinie. Wygrałem
kilkakrotnie mistrzostwo Czech w kategorii juniorów. W tamtym okresie
trenowałem
naprawdę ciężko i traktowałem karate poważnie. Po ośmiu latach treningu
zdobyłem czarny pas jednak zorientowałem się, że karate to nie jest
do końca to, czego szukałem. Karate było nastawione bardzo mocno
na sport i zawody. Ja chciałem coś w swoim treningu zmienić. Miałem
szczęście,
ponieważ w grupie moich kolegów z klubu karate, znalazło się kilku
zapaleńców do ćwiczenia Muay Thai. Zacząłem ćwiczyć razem z nimi.
Trwało to do końca studiów. Po studiach wznowiłem poszukiwania po
świecie
sztuk walki. I tak znalazłem Michaela Grunera, PFS Senior Instruktora
JKD. To było moje pierwsze zetknięcie z cross treningiem. Jakiś czas
ćwiczyłem właśnie z nim. Zdobyłem stopień Asystenta Instruktora potem
Instruktora Pierwszej Fazy JKD. W tamtym okresie ćwiczyłem także
z Paulem Vunakiem, Tomem Cruse'em i w końcu poznałem Roya Harrisa.
Zachłysnąłem
się jego umiejętnościami walki na ziemi i w zwarciu. I zacząłem trenować
pod jego okiem, ze względu właśnie na parter. Uważałem, że moje umiejetności
walki w stójce są dobre a brakowało mi dobrego parteru. Byłem w Stanach
u Roya, zrobiłem kurs asystenta instruktora grapplingu w jego organizacji
i tak to się toczyło. Jednak w miarę jak mijał czas stawałem się
coraz bardziej rozczarowany wolnym postępem jaki czyniłem w walce na ziemi.
Zacząłem szukać znowu. Tym razem instruktora grapplingu mającego zbliżoną
budowę do mojej. I poznałem Michaela Jena, czarnego pasa BJJ oraz Joe
Moreire 6 dana w BJJ. Trening z nimi podobał mi się najbardziej. W
miarę jak moje umiejetności walki na ziemi rosły, zacząłem także rozglądać
się za nowym trenerem do stójki i zwarcia. Joe i Michael to dobrzy
parterowcy ale nie są ekspertami w stójce. Zacząłem także myśleć o
całym, kompletnym treningu w parterze, zwarciu, stójce i broni. Kiedyś
Roy Harris opowiedział mi o swojej wyprawie na Filipiny gdzie doznał
doświadczenia, które zmieniło jego pogląd na Filipińskie Sztuki Walki.
Spotkał człowieka, którego umiejętności były niesamowite. Roy pomimo
20 letniego doświadczenia w FMA nigdy czegoś takiego nie widział. Tym
człowiekiem był Romy Macapagal a stylem - Ilustrisimo. Od tamtego czasu
frapowała mnie myśl jak dotrzeć do tego człowieka lub innego mistrza
Ilustrisimo. Przeszukiwałem gazety, internet, książki i próbowałem
wychwycić wszystko na temat Ilustrisimo i związanych z tym osób. Po
dwóch latach odszukałem Raymonda Floro w Australii w Sydney. Po upewnieniu
się, że to odpowiednia osoba, bo musisz wiedzieć, że jest wielu oszustów
podających się za mistrzów Ilustrisimo, a są tylko trzy osoby, które
posiadają pełną wiedzę w tym stylu: Romy Macapagal, Tony Diego i Raymond
Floro, skontaktowałem się z nim i pojechałem do Australii. Raymond,
aby udowodnić mi, że jest instruktorem posiadającym wiedzę z zakresu
Ilustrisimo, przesłał mi nagrania z jego prywatnego treningu z Antonio "Tatang" Ilustrisimo
oraz kopie cetryfikatu jaki otrzymał od Tatanga. Teraz ćwiczenie
z Raymondem nie jest dla nikogo problemem, jest już bardzo popularny.
Jeździ do USA na seminaria, jednak w tamtym okresie, kiedy ja go
poznałem,
nie był znanym instruktorem.
Miałem więc już dobrych instruktorów parteru
i broni. No i została stójka i zwarcie. I cieszę się, że znalazłem
Rodneya "Chico" Kinga z RPA.
Tak więc teraz mam cały zestaw i uważam,
że są to najlepsi fachowcy w swoich dziedzinach dzisiaj na świecie.
Pytanie: Możesz przybliżyć historię Ilustrisimo?
Odpowiedź: Nie
jest to łatwa rzecz ponieważ, różne źródła podają różne dane. Oprę
się na tym co opowiedział mi Raymond Floro. Ilustrisimo to nazwisko
i zarazem nazwa rodzinnego stylu walki. Jest wiele wersji Ilustrisimo
i każda z nich ma swoje zalety ale także i wady. Wersja, ktorą ćwiczymy
wywodzi się od Antonio "Tatang" Ilustrisimo. Tony Diego, Romy Macapagal
i Raymond Floro są kontynuatorami tej linii przekazu. Tatang swojego
czasu był jednym z najlepszych zawodników na Filipinach. Zawdzięczał
to łączeniu techniki z różnych stylów, modyfikował je i dostosowywał
do swojego stylu walki, a że wiele podróżował po kraju, to miał możliwość
konfrontowania wielu technik z różnych regionów. Brał udział w wielu
pojedynkach na ostrą broń, co zwiększało jego praktyczne doświadczenie.
Tatang, co nie jest powszechne znane, był także egzekutorem wyroków
śmierci na Japończykach z ramienia ruchu oporu, podczas drugiej wojny
światowej. Jednak to o czym mówię nie jest może bezpośrednią odpowiedzią
na Twoje pytanie a bardziej przedstawia życie Tatanga, którym bardziej
się interesowałem. Starszą historię możesz znaleźć w internecie,
na forach dyskusyjnych. Myślę, że nie będzie z tym problemów. Jeśli
chodzi
o daty, to jedne źródła podają, że Tatang urodził się w 1908 roku,
inne że w 1902. Mnie daty nie interesują...Interesuję się bardziej
ewolucją stylu niż datami...A ewolucja była bardzo podobna do tej
w JKD. Tatang także absorbował to co w jego przypadku działało a
odrzucał
co się nie sprawdzało. A trzeba wiedzieć, że był także zawodowym
tancerzem także koordynacje i pracę nóg miał fenomenalną.
Tatang nie miał długo
żadnych uczniów z oczywistych powodów. Nie chciał zdradzać wypracowanych
strategii, aby kiedyś nie zostały one użyte przeciw niemu. Jak wspomniałem
wyżej, odbył wiele pojedynków na ostrą broń, na śmierć i życie. Pojedynki
te trwały dwie, trzy sekundy. Lastico, bam! i koniec...(śmiech). Dopiero
gdy miał około 80 lat, przyjął pierwszego ucznia - Tony Diego. Potem
trenowali z nim Romy Macapagal i Raymond Floro.
Pytanie: Dlaczego trenujesz właśnie Ilustrisimo? Co odróżnia Ilustrisimo od innych filipińskich styli?
Odpowiedź: Trenuję Ilustrisimo, ponieważ doświadczyłem jego skuteczności. Podczas sparingów z Rayem Floro, ba nawet kiedy sparowałem wcześniej z Royem Harrisem, i on używał techniki Ilustrisimo, czułem że to jest właśnie to! Proste, efektywne, ekonomiczne ruchy bez zbędnych ozdobnikow. Gdy ćwiczyłem inne style Kali, zwłaszcza jeden przesycony ćwiczeniami tzw. flow drills, nie chce wymieniać nazwy, ale wiesz o jaki styl chodzi (śmiech), nie byłem w stanie zastosować w sparingu większości rzeczy, które ćwiczyłem. No i zacząłem się zastanawiać i szukać odowiedzi. Ilustrisimo odróżnia od innych styli prostota i baza techniczna wypracowana na podstawie sparingów. Także pierwsze doświadczenie jakie miałem z Ilustrisimo, to był sparing z Royem Harrisem. Jemu zawdzięczam to, że zainteresowałem się tym stylem, nie dlatego że mnie go uczył, jednak przegrana z nim była tym pierwszym impulsem zainteresowania z mojej strony.
Pytanie: Dlaczego więc nie uczyłeś się od razu u Roya Harrisa?
Odpowiedź: Ponieważ powiedział mi, że nie bedzie nauczał Ilustrisimo. Jak domyślam się powodem było to, iż był bardzo krótko na Filipinach i nie miał wtedy wystarczającej wiedzy do nauczania innych. Jednak ta mała porcja wiedzy wystarczyła mu, w tamtym czasie, na pokonanie w sparingu prawie każdego (śmiech). Podobno obiecał także Romy Macapagalowi, że nie będzie nauczał Ilustrisimo.
 |
Pytanie: Czy kiedykolwiek miałeś okazję sprawdzić nabytą wiedzę z zakresu Ilustrisimo w rzeczywistości?
Odpowiedź: Ja na szczęście nie miałem takiej okazji. Myślę, że użycie tej wiedzy wiąże się ze śmiertelnymi skutkami. Jednak jeden z moich slowackich uczniów, trzy miesiące temu został zaatakowany przez trzech Cyganów i zastosował wiedzę Ilustrisimo używając telefonu komórkowego. Poprostu, zamiast noża miał w ręku komórkę (śmiech). Student Raymonda Flora był uczestnikiem niebezpiecznego zajścia. Został zaatakowany nożem z nienacka z boku i instynktownie zblokował uderzenie, przygwoździł rękę trzymającą noż do ściany, zadał uderzenie głową i uciekł...Miał cztery miesiące doświadczenia w Ilustrisimo i wiele szczęścia.
Pytanie: Rozumiem, że uczeń Raymonda nie zdąrzył wyciągnąć broni lub też jej nie miał. Czyli idąc dalej, Ilustrisimo uczy także walczyć bez broni...?
Odpowiedź: Tak, mechanika ruchu jest taka sama. To wszystko...Można równie dobrze użyć improwizowanej broni nie tylko noża czy maczety. Koszulki, pasa, chusty a nawet zwiniętego worka foliowego. Parasolka, kij do bejsbola - wszystko jedno, ta sama zasada...
Pytanie: Kto może ćwiczyć Ilustrisimo? Czy trzeba mieć jakieś uwarunkowania fizyczne, psychiczne. Czy mogą ćwiczyć kobiety?
Odpowiedź: Myślę, że każdy może to ćwiczyć. Używa się sprzętu ochronnego więc nie trzeba być jakimś twardzielem (śmiech). A kobiety? U Michaela Jena w USA, jest kilka kobiet ćwiczących Ilustrisimo i powiem Ci, że są dobre i to nawet bardzo (śmiech).
Pytanie: Następcami Tatanga są wspomniani Diego, Macapagal i Floro. Jak wygląda dalsza linia przekazu. Wielu wyszkolili instruktorów? Wielu ludzi wogóle ćwiczy ten system?
Odpowiedź: Raymond Floro w Australii ma pod
sobą czterech lub pięciu, ale nie pamiętam nazwisk. Filipiny to teren
Macapagala i Diego. Mają oni kilku zaawansowanych uczniów...
Tylko,
że moim zdaniem Raymond, ze względu na swój wiek (jest młodszy od wspomnianych
dwóch mistrzów) oraz otwartość umysłu, ciągle rozwija system, wiele
rzeczy zmienia, jeszcze ulepsza, ciągle konfrontuje umiejetności w
sparingach z innymi stylami. Dlatego też wybrałem jego na swojego instruktora.
W USA pierwszym uczniem Floro był Michael Jen. Teraz po seminariach
przeprowadzonych przez Flora jest ich więcej. I wszyscy mają ogromne
doświadczenie w innych sztukach walki...Są wśród nich zawodnicy Vale
Tudo i także komandosi jednostek specjalnych. W Europie ja jestem odpowiedzialny
za rozwój Ilustrisimo, mam kilku uczniów tutaj, no i Was w Polsce...
Pytanie: Możesz przybliżyć trochę metody treningowe Ilustrisimo?
Odpowiedź: Główna metoda to sparing
zadaniowy. I moim zdaniem jest on ważniejszy niż sparing wolny. Oczywiście
wolny sparing też jest niezbędny, ale najwięcej umiejętności nabywa
się podczas sparingu zadaniowego...Można wyizolować sobie pewne elementy
i ćwiczyć tylko je. Wrócić do sparingu wolnego w celu sprawdzenia
co trzeba jeszcze poprawić, następnie znowu wyizolować to co nie
wychodzi itd.
I co bardzo ciekawe, taki sparing zadaniowy zaczyna się już pierwszego dnia nauki. Nie ma flow drills i innych tego typu wynalazków (śmiech).
Pytanie: Trzy słowa określające Ilustrisimo?
Odpowiedź: śmiertelne, efektywne i... proste
Dziekuje za rozmowę
|