Sport a Ulica
Matt Thornton
Jak widzę wielu z Was źle
rozumie takie rozgraniczenie. Sportowe podejście kontra uliczne podejście..."Brazylijskie
Jiu Jitsu posiada reguły sportowe, a grappling uliczny powinien zawierać "brudne" techniki:
gryzienie, ciągnięcie za włosy czy wsadzanie palców do oczu..." -
jest to pozbawione sensu stwierdzenie.
Na ogół jest to także wytłumaczenie stylistów (mistrzów) "martwych" sztuk
walki z tradycyjnych szkół na ich bezradność i nieskuteczność podczas fullcontactowej
walki - "w sparingu nie można gryźć i uderzać w oczy, więc nie mogę użyć
całego swojego arsenału technik". Powinno się jedak przemyśleć pewne sprawy,
zanim będzie się używać takich argumentów. Spróbuję przedstawić swój punkt widzenia,
najprościej jak tylko potrafię. Użyję w tym celu terminologii zapożyczonej od
Dana Inosanto, posiadacza czarnego pasa w Brazylijskim Jiu Jitsu pod Machados,
którzy są jednymi z najlepszych trenerów grapplingu na świecie (spróbujcie gryzienia
podczas sparingu z Riganem Machado, próbowałem kiedyś tego i to z marnym dla
mnie skutkiem).
Należy przede wszystkim rozgraniczyć dwa pojęcia: system bazowy od aplikacji
sportowych w systemie. Dobrym przykładem może być Renzo Gracie. Renzo może zobaczyć
technikę polegającą na gryzieniu, wersje dźwigni z Silata czy Białego Żurawia
a nawet z Żółtej Małpy i prawdopodobnie będzie w stanie bardzo szybko powtórzyć
i wykorzystać taki ruch w walce. Dlaczego? Bo on już posiada mocny system bazowy
do walki na ziemi. Zna pozycje, przemieszczanie się w nich, ma dobry timing etc.
Porównajmy go z powiedzmy stylistą aikido. Może zobaczyć czy też zostać nauczonym
tej samej aplikacji gryzienia czy duszenia, ale nigdy nie będzie w stanie zastosować
tego w walce. Dlaczego? Bo nie posiada bazowego systemu walki na ziemi.
Mo Smith zobaczy jakieś nieznane mu uderzenie czy kopnięcie z wszystko jedno
jakiej uderzanej sztuki walki i będzie w stanie bardzo szybko dodać to do swojego
arsenału. Dlaczego? Ponieważ posiada bardzo mocny system bazowy w kickboxingu.
Potrafi się dobrze poruszać, ma dobrą mechanikę ciała, dobry timing etc. co pozwala
mu na szybką absorbcję nowych rzeczy. Randy Couture zobaczy jakiś rzut z judo
i bardzo szybko będzie go w stanie poprawnie wykonać i zastosować w walce. Dlaczego?
Bo ma mocną bazę w postaci zapasów.
Głównym celem jaki przyświeca mi w pracy w Straight Blast Gym jest spowodowanie,
aby każdy kto przechodzi przez drzwi mojej sali posiadał mocny bazowy system
w stójce, zwarciu i walce na ziemi. Jednakże dlatego, iż ludzie u mnie ćwiczący
posiadają mocną bazę w Brazylijskim Jiu Jitsu, Zapasach, Thaiboksie czy Boksie
nie znaczy że są "sportowymi fighterami"! Jest to błędne rozumowanie
i zła hipoteza.
W rzeczywistości wielu instruktorów Straight Blast Gym, łącznie ze mną, spędzamy
mnóstwo czasu, w ciągu którego szkolimy jednostki policji i "cywilów" umiejetności
samoobrony. Bardzo wiele, powtarzam bardzo wiele kombinacji i strategii jakich
uczymy zawiera tzw. "brudne" techniki.
Jest ogromnym nieporozumieniem twierdzić, iż jeśli ktoś posiada dobry system
bazowy na sportach walki, to jego trening nie jest ukierunkowany na samoobronę.
Bez dobrej bazy na ziemi, w zwarciu czy w walce w dystansie można brać udział
w każdym seminarium poświęconym samoobronie organizowanym na świecie i poznać
mnóstwo "brudnych" technik, a i tak nie bedzie się potrafiło wykorzystać
ich w czasie walki. Ten problem dotyka też wielu szkół JKD na świecie.
Każdego miesiąca przyjeżdżają do mojej sekcji ludzie, którzy mają aspiracje do
zdobycia uprawnień instruktorskich w SBG.
Pierwszą rzeczą jaką każę im robić to "pokulać się" (posparować) z
moimi uczniami. I co się okazuje? Większość z nich nie potrafi poradzić sobie
z białymi pasami z mojej sekcji, nie mówiąc już o niebieskich czy purpurowych.
Potem boksują. I znowu - odwracają się tyłem, nie panują nad dystansem, załamują
się pod presją uderzeń. Jest to rodzaj treningu, do którego nie są przyzwyczajeni.
Wracają do domu z długą listą rzeczy do nadrobienia, praktycznych rzeczy, które
pomogą im w podniesieniu prawdziwych umiejętności w walce. Jednak nie otrzymują
certyfikatu instruktorskiego.
W wielu przypadkach, czytam w Internecie, że ci sami ludzie miesiąc później udawszy
się do innej szkoły JKD zostali certyfikowani na instruktorów. Może to i dobrze,
jednak nie są to standardy SBG. Nawet jeśli ktoś mówi, że będzie uczył tylko
początkujących, to i tak w tym celu musi mieć mocną bazę w stójce, w zwarciu
i na ziemi.
Co nie znaczy, że my w SBG preferujemy sportowy kierunek a jedynie to, że mamy
wysokie wymagania wobec instruktorów. Gdy już posiada się mocną bazę to bardzo
łatwo jest dodawać nowe techniki i strategie. Purpurowy pas w BJJ, który zaimplementuje "brudne" techniki
typu gryzienie czy ciągniecie za włosy jest zupełnie inną "bestią" niż "streetfighter" który
próbuje zaimplementować w czasie walki takie techniki a nie ma mocnej bazy w
BJJ.
Nie można także lekceważyć ostrza. Wszyscy instruktorzy SBG wiedzą jak może być
niebezpieczne. Jednak jestem pełen obaw co do nauczania w regularnej sekcji jak
przecinać tętnice czy jak skutecznie dźgać nożem.
Bardzo często w sekcji uczą się dzieci i taka nauka, wprowadzona zbyt szybko,
może tylko zaszkodzić a nie pomóc w ich rozwoju psychicznym.
Uważam, że lepsze dla ich rozwoju psychicznego i fizycznego będzie budowanie
mocnej bazy poprzez Boks, Zapasy czy BJJ. Prawdziwa samoobrona typu zapobiegawczość,
odporność na wulgarne zachowanie, broń zawsze może być dodana i zawsze musi być
dodana. Jednak największe pozytywne skutki w rozwoju przestraszonych i zakompleksionych
często dzieci i nie tylko dzieci, przynosi rozwój poprzez sport i rywalizację
sportową.
|