Joao SAL Rangel w Gdyni

Środa 20 kwietnia
Samolot, którym mial przylecieć mój gość z Gracie Barra, wylądował na lotnisku w Gdańsku około 14.00. Byłem bardzo ciekawy, jakim człowiekiem jest Sal. Podczas wymiany korespondencji, najpierw z Nelsonem Monteiro, nalegałem aby waga instruktora byla zbliżona do mojej - okolo 70 kg, ponieważ chciałem poczuć czystą technikę brazylijskiego jiu jitsu. Nelson zaproponował Joao, 3 krotnego Mistrza Brazylii, Wice mistrza Świata i Mistrza PanAms, ważącego 73 kg dwudziestoczterolatka...
Stałem więc i wpatrywalem się w pasażerów, którzy po przylocie przygotowywali się
do odprawy. Sal, taki nick ma Joao, wyróżniał się spośród podróznych śniada cera, więc
od razu zauważyłem go w tłumie. Od pierwszych słów, Sal dał sie poznać jako bardzo otwarty i serdeczny człowiek. Ponieważ był zmęczony poprzednim dniem przetrenowanym
w Londynie, odwiozłem go do hotelu, notabene tego samego, w którym mieszkał Joe Moreira podczas wizyty w Gdyni.

Czwartek 21 kwietnia
Od rana mój trening prywatny z Salem. Byłem bardzo ciekawy poziomu umiejętności Brazylijczyka. Od razu mogłem się przekonać, że to co mówili o nim Nelson Monteiro i kilka innych osób, okazało się prawdą. Trening zaczął się sesja sparingowa, trwającą bagatela okrągłą godzinę... W tym czasie Sal sprawdzał zapewne co potrafię. Po około 20 minutach zaczęło wydawać mi się, że znalazłem sposób na niego, ponieważ coraz częściej przechodziłem gardę i zajmowałem dominujące pozycje. Po chwili okazało się, że jednak tylko zdawało mi się...:) Sal poprostu dopuszczał do róznych sytuacji, aby lepiej rozeznać się
w moich umiejętnościach. Po wspomnianych 20 minutach sparing zrobił się na chwile jednostronny, czyli klepałem z czestotliwością jakiej nie powstydziłby się zawodowy perkusista...;) Muszę jeszcze dodać, iż sparując z Salem, którego waga wynosi 73 kg, czyli tylko 3 kg więcej niż moja, czułem się jakbym walczył ze 150 kilowcem. Jego umiejętność operowania własna masą jest znakomita! Caly czas byłem tłamszony, przyciskany i nie mogłem ruszyć palcem...
Po sparingu Sal pokazał mi jeden ze sposobów przechodzenia otwartej gardy i przez następną godzinę ćwiczylismy właśnie ten element. A jego garda? Cóż, jak dla mnie, na dzisiaj, jest nie do przejścia...;)
Po południu, jak w każdy czwartek, trening w sekcji.

powieksz powieksz

Sal pokazał przetoczenie z gardy, obronę przed gilotyna oraz trójkąt rękoma po obronie przed wejściem w nogi - technikę tę bardzo często wykorzystuje Nogueira.

powieksz powieksz

No i oczywiście sparingi. Chłopaki mięli możliwość odczucia tego samego, czego ja doświadczyłem wcześniej - niesamowitej presji. Co ciekawe, styl walki Sala określiłbym jako "leniwy" - patrząc z boku wydawało się jakby wszystko robił w zwolnionym tempie.
Po zakończonym treningu wszyscy byliśmy juz przekonani, że zaproszenie Sala było strzałem w dziesiątkę.

powieksz powieksz

Piątek 22 kwietnia

Ten dzień był przeznaczony na mój trening a dokładnie dwa treningi - jeden rano i jeden wieczorem. Każdy z nich oczywiście zaczynał się godzinnym sparingiem, przerywanym niekiedy na przekazanie uwag. Sal krążył wokół tematu przechodzenia gardy, więc w czasie walki doprowadzał do sytuacji, w której musiałem nad tą rzeczą właśnie pracować. Wieczorem, po sparingu, kilka szczegółów dotyczących omoplaty i samoobrona przed najbardziej popularnymi chwytami, za głowę - w różnych konfiguracjach, za tułów także w róznych konfuguracjach. W Gracie Barra bardzo dużo uwagi poświęca sie właśnie samoobronie. W ten dzień spędzilismy wieczór na długich rozmowach dotyczących jiu jitsu
i ludzi z akademii Gracie Barra.

Sobota 23 kwietnia
Pierwszy dzień seminarium. Stawiło się 18 osób, w tym oczywiście sześciosobowa ekipa
z Kwidzyna.
Na początek Sal powtórzył to, co robiliśmy już we czwartek na treningu, czyli trójkąt rękoma po obronie przed sprowadzeniem za dwie nogi. Pózniej gilotyna jako obrona przed sprowadzeniem, przerywanie zamkniętej gardy, dźwignia na łokieć oraz przetoczenia z gardy z przejściem do dźwigni na łokieć i kilka technik kończących z pozycji bocznej.

powieksz powieksz

Sal zwracał szczególną uwagę na dokładne wykonywanie oraz na wywieranie presji
na przeciwnika. Na koniec oczywiście sparingi. Sal kończył wszystkie walki technikami pokazywanymi na seminarium...
W ten wieczór, wraz z kilkoma osobami z sekcji, zabraliśmy Sal'a do Sopotu. Mieliśmy okazje podyskutować na tematy związane z jiu jitsu, ze startami Sal'a ale także i na inne bardziej "cywilne". Sal'owi oczywiście przypadły do gustu nasze, polskie dziewczyny, co też okazywał na każdym kroku.

Niedziela 24 kwietnia
Na początek zachodzenie za plecy, gdy przeciwnik przyjał pozycje żólwia. Przerywanie gardy - kolejny sposób, techniki kończące z pozycji bocznej i dosiadu oraz na koniec kilka wersji zrywania chwytu przy końcowej fazie dźwigni na łokieć.

powieksz powieksz

Wszystko oczywiście z wielką dbałością o szczególy. Seminarium zakończyło się pamiątkowymi zdjęciami.
Niedzielne popołudnie i wieczór przeznaczyliśmy na odpoczynek.

powieksz powieksz

Poniedziałek 25 kwietnia

Do tej pory ćwiczyliśmy bez kimon. Sal twierdzi jednak, że trening w kimonie jest bardzo pożyteczny dla rozwoju umiejętności jiu jitsu i jest niezbędny. Właśnie poniedziałek był pierwszym dniem naszego treningu w kimonach. Tak jak pisałem wyżej jeśli umiejętności Sal'a w walce bez gi są znakomite, tak w gi są fenomenalne!

powieksz


Zresztą Sal specjalizuje się właśnie w takiej walce i sukcesy, które odniósł były właśnie wg przepisów w kimonach. Podczas sparingu dało się odczuć jeszcze większą presję. O ile popełniony błąd, w walce bez gi, dało się nieraz naprawić, tak teraz płaciłem drogo za każdą moją wpadkę. Nie zaskoczę chyba nikogo jak powiem, ze ćwiczyliśmy znowu przechodzenie gardy. Oczywiście trochę różni się od przechodzenia bez gi, jednak glówne zasady pozostają te same.
Po południu trening w sekcji. Sal pokazał nam jak wygląda trening w Gracie Barra.
Nic nadwyczajnego ;) - sparing, sparing i jeszcze raz sparing.

Wtorek 26 kwietnia
Przez pierwszą godzinę porannego treningu, wiadomo - sparing. Później ćwiczyłem z Sal'em ucieczki z pozycji, gdy ma się przeciwnika wpiętego za plecy. Wszystko to przecież znane mi od dawna a okazywało się, że nie do końca ;) Możecie wierzyć na słowo, ze przed wpiętym za plecy Sal'em ciężko jest uciec...;) Na koniec Sal pokazał mi także ucieczki przy prawie wyciągniętej dźwigni na łokieć. Później dla odpoczynku lekki sparing ;).
Tego dnia czułem w kościach juz dość mocno czas spędzony z Sal'em. Sal zauważył to także, jednak jeszcze tego dnia kazał mi się sprężyć, ponieważ chciał zrobić ostry trening w sekcji. Kazał mi założyć kimono, aby było mi trudniej w sparingu z chłopakami, którzy byli bez gi.
Po południu dla rozgrzewki kilka obejść przeciwnika w stójce i sprowadzenia. A potem juz zadaniowe sparingi i jeszcze raz sparingi. Wszyscy odczuliśmy dość mocno ten trening. Na koniec treningu Sal promował mnie na niebieski pas. Kompletne zaskoczenie, które po chwili ustapiło miejsca ogromnej satysfakcji.

powieksz powieksz

Sal poinformował nas także, że od teraz możemy uważać się za filie brazylijskiej akademii
w Gdyni a także używać nazwy Gracie Barra Gdynia. Gwarantuje to stałą współpracę pomiędzy nami a najlepszą akademią brazylijskiego jiu jitsu na świecie.

Środa 27 kwietnia

W ten ostatni dzień pobytu Sal'a odbyliśmy tylko jeden, ale solidny trening. Oprócz stałej cześci treningu czyli sparingu, Sal powtórzył ze mną do tej pory przerobiony materiał, oraz pokazał jak należy zaczynać trening z początkującymi.
Resztę dnia odpoczywaliśmy nad morzem i spędzilismy na rozmowach dotyczących dalszej współpracy.

Czwartek 28 kwietnia
Niestety, co dobre, szybko się kończy. Rano odwiozłem Sal'a na lotnisko.

Wizyta Joao Sal Rangel'a, czarnego pasa z Gracie Barra, utytułowanego zawodnika, pokazała nam jak wiele mamy do zrobienia jeśli chodzi o grappling. Jednak mam nadzieję, że nawiazanie współpracy z Gracie Barra a przez to nauka z samego źródla brazylijskiego jiu jitsu, pozwoli nam na doskonalenie naszych umiejętności i czerpanie jeszcze większej satysfakcji z treningu. A przecież o to właśnie w tym wszystkim chodzi...



TRENUJEMY

> Jeet Kune Do
> Brazylijskie Jiu Jitsu
> Progressive Fighting Systems
> MMA
> Floro Fighting Systems
> Kettlebells

ARTYKUŁY

ARTYKUŁY
Kettlebells
Edynburg marzec 2010

BJJ
Historia Brazylijskiego Jiu Jitsu
Historia Gracie Barra
Seminarium SAL
Seminarium Draculino
JKD

Co to jest PFS?
Jeet Kune Do
Wywiad Paul Vunak
Straight blast
Clinch
Formy
Sport a ulica
R.A.T.
Świadomość vs paranoja
Pierwsze: skuteczność
Zakończenie sezonu 2003/2004
JKD w Kwidzynie
Zawody kung fu
Wywiad Rodney
Słowacja
Monachium 2006
Edynburg 2007
Rick Young Gdynia 2008

Kalis-escrima-arnis
Kalis Ilustrisimo
Wywiad Radek
Przykazania Kalis Ilustrisimo
Raymond Floro
Antonio Tatang Ilustrisimo
Wywiad z Tatangiem
Wywiad z Raymondem Floro


© Copyright 2006 Instytut Sportow Walki i Samoobrony All Rights Reserved