Kalis Ilustrisimo
Michał Kiczela
Kalis Ilustrisimo jest systemem walki stworzonym
i praktykowanym w rodzinie Mistrza Antonio "Tatang" Ilustrisimo
od wieków. Klan rodziny Ilustrisimo posiada bogatą historię związaną
ze sztuką walki. Wielu z rodziny Ilustrisimo było znakomitymi fighterami.
Przed Antonio Ilustrisimo głową systemu był jego stryj - Melecio
Ilustrisimo, który nie miał sobie równych w północnej części Cebu
(północne nabrzeże wysp Bantayan oraz Bohol) we wczesnych latach
XX wieku. Innym wspaniałym zawodnikiem był ojciec Malecio - Agapito
Ilustrisimo, który był aktywnym zawodnikiem
w Katipunan.
Jednak nie pochodzenie wyróżniało Antonio "Tatang". Miał on
reputację niepokonanego w kilkudziesięciu pojedynkach na ostrą broń (maczeta,
nóż) zawodnika, co czyni go najbardziej doświadczonym w walce na białą
broń człowiekiem we współczesnej historii Filipin.
Trzeba wspomnieć, iż do dzisiaj na Filipinach zdażają się pojedynki na
ostrą, białą broń i są w dalszym ciągu częścią folkloru tego kraju. Wszystkie
dzisiaj ćwiczone tzw. "techniki walki" są w rzeczywistości
odkupionymi krwią zasadami, które pozwoliły przeżyć pojedynki "Tatangowi"
 |
 |
System ten bardzo długo pozostawał nieznanym
poza rodziną, ponieważ z oczywistych względów Ilustrisimo utrzymywali
go w tajemnicy. Nawet Tatang do późnych lat 60 swojego życia nie
miał żadnych uczniów. Nie chciał nikogo uczyć ze względu na swoje
bezpieczeństwo. Kiedy zdecydował, że system musi go przeżyć, zaczął
uczyć trzy osoby: Tony'ego Diego, Romy Macapagala oraz Raymonda
Floro. Tylko Ci trzej ludzie poznali cały system Ilustrisimo. Pod
koniec swojego życia Tatang miał kontakt z wieloma ludźmi i wiele
osób z nim trenowało. Jednak tylko te trzy wspomniane osoby dostały
prawo do nauczania Ilustrisimo.
Do szkoły Raymonda Floro trafił Radek Sefcik. Floro mianował go swoim
przedstawicielem na Europę. W maju, razem z moim bratem, mieliśmy okazję
trenować z Radkiem, poznając głównie techniki walki nożem.
Cały system spośród innych Filipińskich sposobów walki, wyróżnia jego
prostota. Techniki są proste, bez niepotrzebnych skomplikowanych ruchów.
 |
 |
Ilustrisimo opiera swoją skuteczność na doskonałej
pracy nóg, która w powiązaniu z ekonomiką ruchu i wspomnianą już
prostotą stanowi śmiertelną broń. Odmiennie niż
w innych filipińskich szkołach, reakcja nie jest ściśle powiązana z liniami
ataku. Pierwszą linią obrony jest praca nóg. Gdy jesteśmy zmuszeni do
użycia bloków, to jest to jeden, góra dwa, które działają na wszystkie
kąty ataków! Po jednym dniu intensywnych ćwiczeń potrafiliśmy blokować
każdy atak podczas sparingu...Jak jest to różne od innych filipińskich
systemów gdzie w sumbrada jest przynajmniej sześć reakcji na linie ataków,
plus sześć stref - co daje bardzo dużo możliwości a co za tym idzie utrudnia
naukę poprawnej reakcji. Metody treningowe są bardzo proste. Poznajemy
na sucho mechanikę ruchu i po kilkunastu powtórzeniach zakładamy sprzęt
ochronny i próbujemy wdrażać je, najpierw w sparingu zadaniowym potem
sparingu wolnym.
W Ilustrisimo 95% ataków to pchnięcia. System zrywa z zasadą defang the
snake - "rozbrojenia węża" czyli ataku na uzbrojoną rękę przeciwnika.
Ataki są bezpośrednio kierowane na najważniejsze organy: szyje, serce,
wątrobę czy nerki. Dąży się do skontrowania ataku przeciwnika i jak najszybszego
zakończenia walki jednym lub serią uderzeń. Bardzo ważnym elementem jest
załamany rytm oraz zwody. Głównym uchwytem jakim posługiwalismy się u
Radka był chwyt odwrotny noża. Argumentem przemawiajacym za takim rozwiązaniem
jest to, iż jest on silniejszy od regularnego, a że wyprowadzane są w
wiekszości pchnięcia, przy których silny uchwyt noża jest niezbędny,
to też jest on bardzo popularny w Ilustrisimo nauczanego przez Raymonda
Floro. Regularny jest wykorzystywany częściej przy ostrzach dłuższch,
przy których chwyt odwrotny byłby niewygodny i mocno ograniczajacy.
Goszcząc u Radka poznawaliśmy także podstawy posługiwania się maczetą
oraz zachowania przy sytuacji kiedy przeciwnik posiada nóż a my nie.
Wystarczy minuta sparingu aby przekonać się, że obrona przed nożem jest
niemal niemożliwa. Można najwyżej eliminować śmiertelne błędy, odwlekając
w czasie pesymistyczną wizję "bycia pociętym" w celu wprowadzenia
w życie planu awaryjnego jakim jest ewakuacja z miejsca wydarzeń...
Co i tak jest zadaniem bardzo trudnym i w pewnych warunkach raczej przydałaby
się bardziej umiejętność latania.
Wybaczcie moją ironię, ale pisząc te słowa mam przed oczyma pewne "skuteczne" techniki
obrony przed nożem nauczane na wielu kursach "samoobrony".
Wyjeżdżając od Radka już zapowiedzieliśmy swoją ponowną u niego wizytę,
którą planujemy odbyć w grudniu.
|